W norweskich domach, już od pierwszego dnia Adwentu, zobaczyć można wystrojone choinki i świecące świąteczne ozdoby w oknach i na zewnątrz.

 

 

Nigdy na to nie zwracałam uwagi, bo w grudniu co roku byliśmy w Polsce i wracaliśmy do domu krótko przed świętami. Przyznam, że ten widok systematycznie od dwóch tygodni wprowadza mnie już w świąteczny stan, pomimo codziennych obowiązków osobistych i zawodowych.

 

Zadałam sobie niedawno pytanie: Dlaczego przez tyle lat biegałam z ozdobami na choinkę dzień przed wigilią? Do tego wszystkie przygotowania w kuchni, bo wszystko trzeba zrobić samemu. Cyferki w przepisie do ciasta nakładały mi się z cyframi z remanentu. Miałam w głowie klientów przyjeżdżających na krótki okres świąteczny do Polski oraz to, jakie suknie mam jeszcze uszyć na bale sylwestrowe 🥂 i jak to rozłożyć w tak napiętym grafiku, pracując nawet po kilkanaście godzin dziennie.

 

Siedemnaście lat temu dobijały mnie reklamy świąteczne, wystrojone kobiety w eleganckich sukienkach, perłach, włosach prosto od fryzjera, zastawione suto stoły i beztroskie uśmiechy.

 

Dlaczego ja tak nie potrafię? – czułam się wtedy strasznie beznadziejnie. Analiza obowiązków szybko sprowadziła mnie na ziemię.

 

Dzisiaj wiem, że gdy pracujesz zawodowo na wysokich obrotach lub gdy zajmujesz się domem, dziećmi, chorymi osobami czy dorabiasz sobie lub pomagasz ludziom, nie jesteś w stanie ogarnąć wszystkiego sama.

 

Po prostu na to wszystko brakuje Ci czasu. Dlatego proszę Cię, zrób wszystko aby być szczęśliwą kobietą w święta, nawet jeśli nie ugotujesz 12 dań, a stół nie będzie przypominał tego z reklamy.

 

Pięknego tygodnia :)

Strona jest prawie na ukończeniu

Czy strona zawiera wszystkie potrzebne Ci informacje ? Jeśli, nie – napisz salon@ksymena.com.pl