„W Ksymenie siła drzemie :)

Naszą szaloną przygodę z Ksymeną rozpoczęliśmy w 2011 roku na Targach Ślubnych w Rybniku. Jako uczestniczka konkursu Polubieni 2012 przeszłam wtedy niebanalną metamorfozę pod, jak się wtedy wydawało, surowym i krytycznym wzrokiem Iwony Czapli. Dom Mody Ślubnej Ksymena objął później patronat nad nami w dalszej części rywalizacji. To dzięki Iwonie nie zrezygnowaliśmy ze zmagań. Choć konkursu nie udało się wygrać, zdobyliśmy coś lepszego i z całą pewnością piękniejszego niż wszelkie możliwe ślubne nagrody- prawdziwych przyjaciół, życzliwych znajomych i masę cudownych wspomnień. Sama Jolanta Machalski- przedstawicielka marki Sincerity- stała się naszym wspaniałym dobrym duchem i podarowała mi najcudowniejszą na świecie suknię- Śnieżynkę. W doborowym gronie przymierzyłam masę różnych sukien (wybór był niesamowity), w końcu zdecydowałam się na tą jedyną! Pani Zosia i Justyna zrobiły wszystko, abym w dniu W prezentowała się jak najjaśniejsza gwiazda.

A później… no cóż było równie cudownie! Iwona Czapla jaśniała na naszym ślubie i weselu (nawet dokonywała w polowych warunkach poprawek krawieckich mojej kreacji). Z niesamowitą ekipą bawiliśmy się już kilka razy: włosowa sesja przedkonkursowa, bal przebierańców, sesja w Chorzowie, wieczór wspomnień w Pałacu Kawalera.

Bez wątpienia wspomnień związanych z Ksymeną nie zamieniłaby na nic w świecie! Najważniejsze jest również to, że babeczki z salonu są prawdziwym przykładem na siłę, odwagę i piękno, które ukryte jest w każdej kobiecie, trzeba je tylko potrafić dostrzec i wyłowić, a potem podkreślić i owej kobiecie uświadomić. Właśnie tak było ze mną, za co z całego serca moim drogim przyjaciółkom prawie półtora roku po ślubie jestem nadal wdzięczna i dziękuję!

Julia”