Od naszych zaręczyn 27 sierpnia 2010 r. każdą chwilę poświęcaliśmy na organizację ślubu naszych marzeń. W listopadzie rozpoczęły się poszukiwania sukni i garnituru. Oczywiście miałam wizję i szukałam sukni po całym Śląsku. Jednym z salonów, które odwiedziłam, była Ksymena. Salon znałam już od kilku lat – uszyłam tam sobie sukienkę na wesele. I to, co spotkało mnie w tym salonie, przeszło moje oczekiwania! Panie: Zosia, Ania, Asia i Iwona nie miały lekko :-)

Po przedstawieniu moich wymagań Pani Iwona przyniosła mi jako pierwszą suknię Janet z Annais – cudnie zdobiony gorset modelujący talię, długi tren, piękny dekolt – byłam w szoku! Ale czekałam na dalsze propozycje… Przymierzyłam chyba z 30 modeli, przyjechałam na następny dzień, by zobaczyć nową dostawę, ale wszystkie były w cieniu – kupiłam pierwszą. To był strzał w dziesiątkę, Pani Iwono :-) Dziękuję! Ale jak jeszcze razem z Panią Justyną ubrały mi mojego przyszłego męża w smoking (pomimo, że mieliśmy już upatrzony stalowy garnitur), nie wierzyłam własnym oczom! Spędziliśmy w salonie wiele godzin. Kupiliśmy też sukienkę i garnitur na poprawiny.

Pięknie dobrany, jedwabny materiał sukienki (niechcący idealnie dobrany do wisiorka, jaki wygraliśmy na Majowym Balu dla narzeczonych) pasował do eleganckiego jasnego garnituru, jak jeden komplet. I to wszystko w takiej cenie, że mogliśmy sobie pozwolić na szykowne dodatki :-)

23 lipca 2011 r. – najpiękniejszy dzień, jaki mogliśmy sobie wymarzyć! Pomimo, że cały tydzień lało, to w sobotę zaświeciło nam piękne słońce. A jeszcze dzień wcześniej straciliśmy nadzieję na naszą bryczkę! W mojej sukni czułam się cudownie i wyjątkowo. Wszyscy byli pod wrażeniem dobranego smokingu dla Łukasza i tego, jak dopasowaliśmy stroje do klimatu naszego wesela i ślubu! Przetańczyłam w super wygodnej sukni całą noc, był plener po weselu, potem sesja z Ksymeny w Krakowie – i na pewno nie sprzedamy naszych strojów, bo w przyszłym roku też pojedziemy :-) Wszystkim przyszłym Młodym Parom życzymy tak cudownego dnia, jaki mogliśmy przeżyć 23 lipca. Za wszystko chcieliśmy podziękować Pani Iwonce oraz całej załodze i z całego serca polecić salon Ksymena. Indywidualne podejście do każdego klienta, serdeczność i oddanie dla nas wyróżnia ten salon spośród tysiąca innych. Dziękujemy za Majowy Bal i wyjazd do Krakowa – wiemy, że jeszcze nie raz się spotkamy.

Ania i Łukasz

PS. Marzenia naprawdę się spełniają <3